niedziela, 7 lipca 2019

Ekscytujące pytajniki (Wiedźmin 3 Tribute)

Nie znam się na kodowaniu gier od podstaw. Nie stworzyłem samodzielnie niczego bardziej złożonego niż Ostrzeliwujące Się Czołgi na Płaskim Tle 1, a i to w Game Makerze. Brak doktoratu z Uniwersytetu Gamingu zapewne sprawia, że na różne rozwiązania mechaniczne patrzę bardziej z punktu widzenia użytkownika niż twórcy. Z jakiegoś powodu uznałem za stosowne Cie o tym przestrzec, zanim zacznę wynurzenia o pytajnikach na mapie gry - rozwiązaniu gameplayowym z korony polskiego gamedevu i produkcji znanej wszystkim czytelnikom Gry Made in Poland.


Wiedźmin 3: Dziki Gon


Przykładowe pytajniki na Skellige. Zaczerpnięte z https://bit.ly/2NAMchn.

Pytajniki oznaczają aktywności poboczne - byty złożonością lokujące się w hierarchii stworzenia nieco poniżej questów. Pojawiają się na dostępnej dla gracza mapie świata, gdy odwiedzi on tablicę ogłoszeń w którejś z mijanych na wiedźmińskim szlaku mieściń. Tajemnicze znaki zapytania cudownie zaostrzają apetyt, zamieniając eksplorację świata w odpowiednik jednorękiego bandyty i bombonierkę w jednym. „Nigdy nie wiesz, co Ci się trafi”. Miejsca mocy, obozowiska bandytów, gniazda potworów, kupcy do wybawienia, miniquesty. Urozmaicone atrakcje w odmierzonych odstępach przybrane w dodatkowy powab nieprzewidywalności.

Porównajmy to do tworów Ubisoftu, studia seryjnie produkującego gry z otwartym światem (Watch Dogs, Far Cry, Assasin’s Creed). Na ogół istnieje w nich odpowiednik wieży, po zaliczeniu której przed graczem odkrywa się fragment mapy i znajdujące się w jego obrębie atrakcje. Czytelnie wskazywały one objaśnionym symbolem w interfejsie, jakiego rodzaju „minigrę” znajdziemy w danym miejscu. Podobnie funkcjonowało to również np. w serii Saint's Row. W efekcie gra w otwartym świecie, rozpatrywana na płaszczyźnie odkrywania zadań pobocznych, staje się rozbudowanym interaktywnym menu. Zwykłą kartą dań. Uczciwą, ale nie zaskakującą transakcją. Wyjście do restauracji ciężko nazwać przygodą.

Mapka z Assasin's Creed: Unity, zaczerpnięta z https://bit.ly/2xCytMc.

W trzecim Wiedźminie teoretycznie nigdy nie wiesz, co czeka cie na miejscu, gdy zmierzasz do odkrycia pytajnika (chyba, że akurat żeglujesz po Skellige). Włącza to w eksplorację przyjemną nutkę podekscytowania, zachęcając do spoglądania na otwarty świat gry jako szkatułkę skrzącą się od tajemnic. Zmienia interaktywne menu w Przygodę. Dodajmy do tego, że niektóre poboczne smaczki nie są w żaden sposób oznaczone, a otrzymujemy kompletnie złudzenie głębokiego świata, gdzie za każdym kamieniem może czaić się coś wartego odkrycia. Układ nagrody szaleje. Niezależnie czy chodzi o drobne śledztwo w Novigradzie czy jaskinie trolli z problemami gastrycznymi, gra krzyczy, że jest prawdziwym światem, kryjącym wiele niespodzianek. Z czym korespondują inne systemy Wiedźmina 3, zazębiające się questy i historie w fabularnej warstwie gry.

Przygoda zamiera nieco na wodach Skellige, gdzie pod każdym pytajnikiem czają się jedynie syreny i średnio ekscytująca kontrabanda. Po dwóch nurkowaniach do podwieszonych pod beczki skrzyń wiesz, że to samo czeka cie przy każdym następnym pytajniku umiejscowionym na wodzie. Kontrabanda. Kontrabanda. Kontrabanda. Ekscytacja pryska. Zostaje jedynie trochę gratów średniej jakości do sprzedania. Co ciekawe, w Assasin’s Creed: Black Flag też można znaleźć podobnie nudny motyw. Po otwartym i rozległym archipelagu gry rozrzucono dziesiątki skrzynek na identycznych wysepkach. Wyskocz, dopłyń, dobiegnij, zgarnij ze skrzynki żałośnie małą ilość złota, wróć na łajbę, powtórz x100. Może po prostu ciężko jest zrozumieć i urozmaicić wirtualne oceany?



Oczywiście nie sugeruję, że tylko CD Projekt RED potrafi tak umiejętnie pogrywać sobie z układem nagrody gracza. Dreszczyk przygody równie dobrze zapewniały zagrzebane na Pustkowiach serii Fallout historie czy docieranie do krawędzi mapy w Baldur’s Gate. Po prostu to inne sztuczki. Pytajniki w połączeniu z zaskakującym światem to mechaniczny wynalazek naszych REDów i mocno doceniam ten ekscytujący wkład warszawskiego studia w gatunek gier open world. Nawet mimo Skellige.  

***********************************************************************************


wtorek, 30 kwietnia 2019

Cztery pomysły na bestsellerowe symulatory od Gry Made in Poland

Symulatory, wszędzie gry-symulatory. Polscy wydawcy, głównie PlayWay oraz Ultimate Games, nie bez sukcesów wprowadzili już na światowy rynek gier chociażby symulator złodzieja czy renowatora nieruchomości. Przymierzają się również do wydania symulatora menela, grubego kuriera i – wisienka na torcie – symulatora 44. Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki. Dotychczasowe owoce tego specyficznego gatunku sprzedały się znakomicie, więc ja, w zamian jedynie za uczucie satysfakcji i pieniądze z góry skromny udział w zyskach, również chciałem zaproponować cztery własne pomysły na bestsellerowe symulatory. 

"Fat[EX] Courier Simulator"


Symulator taksówkarza

Opis z tyłu okładki:

- Rozwiązuj dylematy moralne. Zgłosisz odnalezienie zgubionego przez pasażera portfela, czy przywłaszczysz sobie szeleszczącą zawartość?
- Samodzielnie planuj trasy. Maksymalizuj zyski, unikając korków, wykorzystując niewiedzę turystów i optymalizując zużycie benzyny.
- Przemierzaj spersonalizowaną taryfą cztery ogromne miasta, inspirowane rzeczywistymi metropoliami. Do wyboru Tokaj, Los Anchois, Lemingway i Polak.
- Kreuj swoją osobowość poprzez nieliniowe dialogi z dyspozytorką, klientami oraz kolegami po fachu. Możesz zostać każdym, zwolennikiem rządu albo entuzjastą Ubera – licz się jednak z dalekosiężnymi konsekwencjami.
- Gromadź fundusze, aby założyć własną korporację i odblokować ekonomiczną warstwę rozgrywki. Kompletuj flotę, reguluj stawki taryf i poprzez strajki wpływaj na ustawodawstwo. Dziel i rząd(ź)!

Recenzja Patrycjusza Lewkowskiego:

"Upstrzony atrakcjami kurs Symulatorem Taksówkarza stanowi ekwiwalent otrzymania wierszówki za napisanie grafomańskiej recenzji. Cieszy, chociaż nie powinien. Duży + do końcowej oceny za ultrarealistycznie odwzorowane Sydney (pardon, "Polak")."

Recenzja portalu "PoProstuGry":

"Pomijając nazwy miast przypominające czasy z początków serii Pro Evolution Soccer, Symulator Taksówkarza imponuje przywiązaniem do detali. Zwariowałem, gdy dostałem opcję skłamania niczym w Falloutach klientowi, że nie mam wydać reszty. To pełnokrwiste cRPG i konkurent dla Wiedźmina w przystępnym przebraniu symulatora, w dodatku z kompletnie opcjonalną warstwą ekonomiczną."

Ramka w recenzji portalu "PoProstuGry":

"Do odblokowania trybu Carmaggedon należy spotkać rzadką kombinację trzech rodzajów klientów pod rząd: emeryta podjeżdżającego jedną klatkę, pijanego studenta i zbiega z zakładu karnego. Tytułowy Taksówkarz wpada wtedy w Szał. Wirtualni przechodnie, dotychczas nietykalni, powinni mieć się na baczności."


"Car Mechanic Simulator 2018"




Symulator babci klozetowej

Opis z tyłu okładki:

- Fabularna przygoda w niebezpiecznym świecie miejskich szaletów. Pokonuj kolejne szczeble kariery, odpowiadając za publiczne łazienki w coraz bardziej prestiżowych lokalizacjach.
- Stopniowo odkrywaj globalny spisek, stojący za regularnymi wizytami mężczyzn w szarych garniturach.
- Dbaj o czystość lokali za pomocą zróżnicowanych środków czystości i twórz własne detergenty za pomocą rozbudowanego systemu craftingu.
- Kontroluj, czy klienci uiszczają płatności. Podsłuchuj podejrzanych ludzi, a za pomocą specjalnego ruchu zmierz nieprzyjemnym spojrzeniem sknery nie zostawiające napiwków.

Wyimek z recenzji Patrycjusza Lewkowskiego:

"Gra wyskrobana z tego samego porcelanowego zakątka, co wizytowane przez tytułową Babcię. Śmierdząca, niesmaczna i rzadka. Nie dajcie się nabrać milionowej sprzedaży i niezłej fabule żonglującej motywem alienacji w epoce galopującej industrializacji – to kupa gnoju, której przerzucenie lepiej zostawić profesjonalistom takim jak ja."

Recenzja portalu "Symulandia":

"Powiew świeżości w skostniałym gatunku, głównie dzięki kampanii stawiającej mocny nacisk na fabułę, nie tylko na codzienne zachowywanie czystości powiązanej z zadowoleniem klientów. Regularne zmiany szaletów, od śmierdzących wspomnieniami po PRLu aż do okolic K-Towers, do spółki z coraz mocniejszymi przepychaczami gwarantują wrażenie ciągłej progresji."

Ramka SpojlerAlert z recenzji portalu "Symulandia":

"Szare garnitury okazują się przedstawicielami Korporacji, pracodawcy Babci, badającymi jej efektywność. Nowy zarząd Korporacji planuje zastąpienie żywego personelu pobierającymi opłaty automatami i tanimi podwykonawcami zza wschodniej granicy. W ostatniej misji stajemy przed wyborem: zamordować przepychaczem prezesa Korporacji i zachować pracę, czy nie kiwnąć palcem, tym samym na zawsze żegnając się z prestiżowym zawodem."
"Bum Simulator"- symulatora menela


Symulator filozofa

Opis z tyłu okładki:

- Wybierz własną szkołę. Do wyboru nastawiona na spekulacje Akademia, badawcze Liceum oraz droga nastawionego na zysk Sofisty.
- Sprawdź swoją zręczność w minigierkach, takich jak słowna żonglerka, ucztowanie, piłka nożna oraz erystyka.
- Poprzez badanie przedmiotów odkrywaj kolejne kategorie świata, odblokowujące nowe opcje dialogowe.
- Przemierzaj półotwarte Ateny w czasach ich największego rozkwitu.
- Zarządzaj dobrobytem domostwa, wydając polecenia kierowanym przez zróżnicowane SI niewolnikom i żonie.

Wyimek z recenzji Patrycjusza Lewkowskiego:

"Na Zeusa! Ekstraordynaryjny pomysł na symulator nieroba chwilami sprawdza się lepiej niż "Fizyka" Arystotelesa. Trzy poziomy upojenia winem odblokowują nowe opcje dialogowe i różnicują trudność wyzwań. Po odpowiedniej ilości antałków można nawet wymyślić pitagorejską teorię, że wszystko powstało z liczb, co odzwierciedla ocena w mym skromnym traktacie."

Recenzja portalu "PoProstuGry":

"Odkrycie wszystkich trzech ścieżek fabularnych czasochłonnością można przyrównać do przejścia Gothica 2 po stronie każdej z dostępnych frakcji. (…) Może się podobać pociągnięta cel-shadingiem grafika. W nieco karykaturalnych formach przedstawia legendy filozofii takie jak Sokrates, Platon czy Arystoteles, w czym można dopatrywać się inspiracjami Asasynami od Ubisoftu."

Ramka z recenzji "PoProstuGry":

"Główna mechanika Symulatora Filozofa opiera się na obserwowaniu poszczególnych elementów lokacji. Patrząc odpowiednio długo w przetykaną gwiazdami czerń nocy, sprowokujemy u naszego bohatera więcej przemyśleń o Ideach. Szybko spoglądając na wiele rzeczy, zbliżymy się bardziej do ścieżki Liceum. Często odwiedzając rynek i ochoczo zarządzając domem, szybciej zostaniemy sofistami."

 "Castle Flipper" - symulator renowatora zamków


Symulator instagramowego influencera

Opis z tyłu okładki:

- Rozwijaj swoją karierę, od pierwszych lajków aż do wizyt w telewizyjnych programach śniadaniowych.
- Znajdź najodpowiedniejszą specjalizację, eksperymentując ze zdjęciami ubrań, kulinariów oraz samego siebie.
- Inwestuj w nowy sprzęt do zdjęć. Doskonal się w komponowaniu idealnych kadrów, dobieraniu filtrów i bezbolesnym przemycaniu produkt placementu.
- Zawieraj intratne kontrakty z wybranymi markami, których wypełnienie gwarantuje sowite bonusy.
- Dokonuj niejednoznacznych wyborów moralnych pomiędzy zyskiem a prywatnością, mierzonych unikatowym Wskaźnikiem Sprzedajności.


Recenzja Patrycjusza Lewkowskiego:

"Abstrahując od wymienionych wad, imponują możliwe warianty zdjęć. Komponowanie ze sobą gorących potraw kuchni całego świata z kolorowymi emotikonami różnych serii to zadanie na wszystkie bezsenne noce życia. Dodając do tego różne specjalizacje influencerstwa, ilość kombinacji staje się większa niż stężenie wymuskanych słów w moich recenzjach."

Opis zdjęcia z instagramu "BestGryForGraczy":

"Pisać tu dużo nie trzeba. STRONNICZA, DENNA, NIEREALISTYCZNA. Grubo zawyżono wysokość zysków z kontraktów reklamowych. Sugestie twórców o uzależnianiu ocen od opłat to dno dna."

Ramka o dostępnym specjalizacjach influencera z recenzji portalu "PoProstuGry":

"1. Kulinarny – częste wizyty w restauracjach i zdjęcia stygnącego jedzenia, oprócz niedożywienia bohatera, powodują również wzrost jego znaczenia w kręgach znawców  wyszukanych smaków. Odblokowuje wizyty na festiwalach foodtrucków, darmowe jedzenie i nieodwołalnie zamyka opcję napisania obiektywnej recenzji. (…) 
3. Lifestylowy – łączy w sobie specjalność kulinarną, modową i robienie zdjęć twarzy bohatera. Rozwiązanie dla cierpliwych i niezainteresowanych ujrzeniem zakończenia gry z niskim Wskaźnikiem Sprzedajności.
4. Growy – opisywanie gier F2P w nieobiektywnych tekstach buduje zaufanie wydawców do gracza. Ta ścieżka oferuje najwięcej minigier, wyzwań oraz obietnicę rozwinięcia do symulatora streamera w nadchodzącym spin-offie serii. "

"I am Your President" - symulator Donalda Trumpa



Wszystkie fragmenty recenzji, tekstów i opisów z tyłu okładki zostały zmyślone przez autora. Podobieństwa do prawdziwych gier, recenzentów, tekstów oraz portali są mniej lub bardziej przypadkowe. Screeny pochodzą z oficjalnych materiałów promocyjnych gier. Tych rzeczywistych.