niedziela, 20 listopada 2016

Destructive Creations - najlepsze piersi roku 2016

Twórcom Hatred za wyczuwanie społecznych nastrojów należy się duży rożek lodów z polewą i posypką. Po premierze IS Defense prędko przeistoczyli się w tych dobrych, pozwalając strzelać do powszechnie piętnowanych fundamentalistów. Nie wiem, za sprawą ISD zostaną ogłoszeni "piersiami roku 2016", ale Playboy powinien poważnie to rozważyć.


Podejrzewam, że przynajmniej ze słyszenia kojarzycie ekipę Destructive Creations - zapewne głównie poprzez tytuły stworzonych przez nich gier. Sam kojarzę, mimo że nie ograłem jeszcze żadnej z dwóch ich dotychczasowych produkcji. Huncwoty z DC dobrze zadbały o rozgłos.

Debiutanckim strzałem studia było Hatred, chwytliwie ochrzczone przez łasych na kliknięcia dziennikarzy jako "gra o mordercy psychopacie". W rzeczywistości Hatred to izometryczny shooter osadzony w mocno podatnych na destrukcje lokacjach, którego cała kontrowersja polega(ła) na tym, że bez uzasadnienia lepszego niż ostra mizantropia głównego bohatera wyrzyna(ło) się tam niewinnych cywilów i oficjalnie niewinnych policjantów. Nic strasznego, wydawałoby się – kino ma swoje Piątki 13stego, książki 120 dni Sodomy, w grach dawno już mieliśmy Carmaggedona, serię GTA, Postala, Manhunta, nawet God of War, gdzie można było zregenerować życie, szlachtując niewinnych Greków. Tyle tytułów, że wymieniając wszystkie, pogrzebałbym jakiekolwiek szanse na zachowanie zwięzłości tego felietonu.

Niektórych jednak dalej szokuje, że DC w pełnym pędzie taranuje ościeżnice, wyważając otwarte drzwi. "Hatred – polska gra omordercy psychopacie wywołała szok na świecie". "Hatred – gra odsłaniająca brzydką twarz graczy?". "Hatred – gra o seryjnym zabójcy". Na szczyty wiktoriańskiej hipokryzji wspiął się jednak Playboy, umieszczając gliwickie studio w prestiżowym zestawieniu "największych dupków 2015". Warto sprawdzić uzasadnienie przyznania Destructive Creations wyróżnienia - podobno śmiech to zdrowie.

"To było kilka lat pełnych poruszenia w świecie gier wideo, przez co właśnie teraz tym ważniejsze jest, aby gracze zachowywali się jak racjonalni dorośli, dzięki czemu gry będą traktowane poważnie przez resztę świata. Albo możemy zrobić to, co zrobili deweloperzy z Destructive Creations i stworzyć grę, gdzie oddajemy się rozwałce przy użyciu broni palnej, grając jako masowy morderca, który wygląda jak tania podróba Nathana Explosion z Dethklok. Na szczęście gra okazała się kompletnym gównem; tak czy inaczej, dzięki za cofnięcie nas o 20 lat, dupki." (tłumaczenie za grynieznane.pl)

Co stanowi o sile komicznej tego werdyktu? Przede wszystkim pocieszne przekonanie, że kontrowersja warta paru nagłówków w serwisach internetowych wstrząśnie globalną percepcją branży wartej 91,5 mld dolarów. Jakikolwiek człowiek bagatelizujący taką stertę zielonych nie może być traktowany przez resztę świata jak dorosły. Niezmiernie bawi mnie również troska o poważne traktowanie branży gier ze strony czasopisma, które dba o poważne traktowanie prasy, umieszczając na jej łamach wyretuszowane zdjęcia panienek i samochodów.


Panów z Destructive Creations na czele z Jarosławem Zielińskim najwyraźniej również od śmiechu rozbolały brzuszki, bo w następnej produkcji postanowili podlizać się Poważnym Dziennikarzom. W drugiej grze studia, IS Defense, nie strzela się już do cywili. Strzela się do terrorystów z "samozwańczego Państwa Islamskiego". W prostym celowniczku z trzema mapami, gdzie zabetonowani w jednym miejscu prujemy do kolejnych fal odzianych w hidżaby wrogów.  I już, puff! "IS Defense – polska gra o walce z ISIS". "Polacy tworzą grę o walce z ISIS". "Obroń Europę przed inwazją ISIS". Jedną garść czarodziejskiego pyłku później twórcy Hatred przeistoczyli się w tych dobrych, pozwoliwszy graczom strzelać do powszechnie piętnowanych fundamentalistów. Nie wiem, czy za sprawą ISD zostaną ogłoszeni "piersiami roku 2016", ale Playboy powinien poważnie to rozważyć.
  
Za wyczuwanie społecznych nastrojów DC należy się więc duży rożek lodów z polewą i posypką. Po znienawidzonym Hatred uderzyli kochanym IS Defense. Reakcje PD potwierdzają, że gliwickie studio nie ogranicza się do wsadzenia kija w mrowisko, tylko podpala je skupiającą słoneczne promienie soczewką. Wygenerowanie przytoczonego wcześniej lolcontentu powinno być dla autorów nagrodą samą w sobie: od czasów Śmiechu warte wiadomo, że ludzie lubią patrzeć, jak inni robią z siebie kretynów. Dopóki jednak konta bankowe nie zaczną być zasilane wybuchami szczerego śmiechu, Destructive Creations musi oglądać się również na wyniki sprzedaży. Dotychczasowe nie zachwycają - Hatred, mimo całego rozgłosu towarzyszącego premierze, sprzedało się w 70 tys. egzemplarzy. Dokładnych informacji na temat ISD na razie nie podano do publicznej wiadomości. Problem musi leżeć gdzieś indziej, skoro dział marketingu sprawdził się na medal ze złotym stolcem.

Obydwie produkcje studia, Hatred i IS Defense, w gruncie rzeczy są grami opierającymi się na czystej rozgrywce, podczas gdy w fazie zapowiedzi na pierwszy plan wysunięto ich fabularną nadbudowę. W warstwie mechanicznej ciężko dopatrzyć się w produkcjach studiach tego błysku szaleństwa, który błyszczy w oczach ekipy Jarosława Zielińskiego, gdy wymyśla historię, mającą napędzać radosną rozwałkę. Wedle większości czytanych przeze mnie recenzji to właśnie niedostatki w czystym, gameplayowym mięchu wytykali Hatred gracze (rzadziej miało to miejsce w przypadku ISD). Może wraz z trzecią, znajdująca się obecnie w produkcji grą Destructive Creations udowodni, że stać ich na więcej niż trollowanie dziennikarzy i wydobycie z paru piersi oburzonych okrzyków. Nośny pomysł w połączeniu z dopracowanym, zróżnicowanym gameplayem powinien zapewnić studiu grę-sukces, dzięki której i Wy, i ja nie będziemy ich już znać wyłącznie ze słyszenia. To jednak tylko spekulacja. Niewątpliwie na moment premiery następnej gry studia warto przygotować kubełek popcornu i przeszkoloną w rękoczynie Heimlicha pielęgniarkę, która posłuży pomocą w wypadku zadławienia się podczas chichotu ziarnami kukurydzy.

Obrazy wykorzystane w tekście pochodzą ze strony Destructive Creations oraz media.moddb.com.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza